Humor
 

 

***

"Mam zamiar przenieść się do Szwajcarii. Zawsze marzyłem o kraju, w którym góry są wyższe od podatków"
     Blaise Cendrars

***

"ZUS z pewnoscią jest instytucją przestepczą, ale nie można nazwać jej zorganizowaną."
     Janusz Korwin-Mikke

***
Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera:
 - Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro.
Na to bankier uśmiechnięty:
 - Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.

***

Co musi się zmienić, żeby polskie drogi odpowiadały normom europejskim?
Normy europejskie...

***

Pytanie do referendum unijnego:
Czy nie negujesz faktu swojego sprzeciwu wobec potwierdzenia braku poparcia dla wycofania inicjatywy zaprzeczenia przez Prezydenta RP zrezygnowania z odmowy ratyfikacji układu akcesyjnego z UE?

***

Sekretarka odbiera telefon.
 - Niestety szef jest na naradzie, ale jeśli ma Pan bardzo pilną sprawę, to go obudzę.

***

Szef do pracownika:
 - Panie Kowalski, w tym tygodniu przychodzi pan już czwarty raz spóźniony, dlaczego?
 - Ponieważ dziś czwartek.

***
 - Dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?
 - A bo wiesz, mam 30-tu pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu.

***
 - Szefie, nie mogę dziś przyjść do pracy.
 - Ale dlaczego, co się stało, jesteś chory?
 - Sprawa jest bardziej skomoplikowana, mam problem ze wzrokiem.
 - Jak to, co Ci dokładnie dolega, masz zapalenie spojówek?
 - Nie, po prostu nie widzę się dzisiaj w pracy.

***

 - Jak brzmi najmilszy zwrot w języku polskim?
 - Zwrot podatku!

***

 - Co to może być, trzeci dzień nie chce mi się robić?!
 - Pewnie środa.

***

Dowcip w 4 słowach:
Stowarzyszenie "Urzędnicy Przeciw Korupcji"

***

Szef do podwładnych:
 - Tyle razy wam zabraniałem palić w trakcie pracy!
 - Że niby kto pracuje?

***

Z przemyśleń taksówkarza:
Jeśli ktoś o trzeciej w nocy wzywa taksówkę i jest trzeźwy to musi być księgowym.

***

 - Szefie, pracuję już u Pana 5 lat, a jeszcze ani razu nie poprosiłem o podwyżkę...
 - I właśnie dlatego Pan dalej pracuje.

***

 - Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomóc teściowej w przeprowadzce?
 - Wykluczone!
 - Bardzo dziękuję, wiedziałem że mogę na Pana liczyć!

***

Komendant straży pożarnej wolnym krokiem wchodzi do biura, nie spiesząc się parzy sobie kawę, siada przy biurku i przegląda gazetę. Skończywszy czytać gazetę ziewa, przeciąga się i dopija kawę. Przez chwilę siedzi zamyślony, po czym włącza megafon i mówi:
 - No chłopaki, zbierać się, mamy robotę... Urząd Skarbowy się pali.

***

 - Ale późno pan dziś wraca z biura... - dziwi się sąsiad urzędnika.
 - A, bo zaspałem...

***

Na granicy rozmawia Copperfield z celnikiem:
 - Widzisz ten wagon? - pyta Copperfield
 - Ano widzę - odpowiada celnik
 - To przygladaj mu sie uważnie - powiedział David, podchodząc jednocześnie do wagonu, nakrył go wielką płachtą, uniosł do góry i sprawił że zniknął...
 - Nieźle - mówi celnik - a widzisz ten pociąg? To lokomotywa ciągnąca 10 wagonów nielegalnego spirytusu, a teraz popatrz, to jest pieczątka, chucham, przybijam i teraz to jest pociąg z zielonym groszkiem.

***

Z Sejmu nadeszły dwie wiadomości, dobra i zła:
 - Zła to że trzech posłów zachorowało na pryszczycę,
 - A dobra, że trzeba wybić całe stado.